Konferencja Prasowa temat 60-cio lecie Warszawskiej Fabryki Motocykli

Konferencja Prasowa w dniu 14.07.2011 o godz.12 w  Zespole Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego w Warszawie ul. Nowy Świat 35 lok.1 na temat; 60-cio lecia Warszawskiej Fabryki Motocykli i Fabryki Samochodów Osobowych w ramach Warszawskich Dni techniki. Obchody główne na torze jazd próbnych (dawniej FSO) przy ul. Jagielońskiej w dniach 23-25 września 2011 r.

Dlaczego tak wielu motocyklistów ginie na drodze?

Bo są źle szkoleni, źle przygotowani do udziału w ruchu drogowym.
Szkolący odpowiedzą szkolimy tak by zdać egzamin.
A warunki zdawania egzaminu ?
W latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych – wystarczyło umieć ruszyć z miejsca, zmienić bieg, zawrócić i zatrzymać się. Na skutek wielu dyskusji, nacisków, publikacji „uczeni” ministerialni zgodzili się wstawić do programu egzaminacyjnego „ósemkę”.
Wreszcie urodził się nowy „rewelacyjny” program egzaminacyjny.
Z czasem program zadań na placu uproszczono, a obowiązkową jazdę w mieście ograniczono do dwóch tras i nigdzie więcej.
Tak więc uproszczono szkolenie . Ósemki i slalomy na placu oraz przejazd jedną z dwóch tras obowiązkowych.
Jako anegdota krąży opowieść o egzaminatorze, który zapytał kursanta czy zna trasę egzaminacyjną, a na odpowiedź, że nie oblał go.
Umieć jeździć – to znaczy umieć poruszać się bezbłędnie po wyznaczonej trasie, jak roboty!?
Nie uczy się jazdy w mieście w trudnych warunkach drogowych, po zmroku nie mówiąć już o jeździe w terenie.
Po co ?
Wystarczy nauka ósemek i jak małpa po wyznaczonej trasie.
Konkurencja obniża ceny „kursów” może ma z czego bo praktycznie uczy około 1/3 tego co jest w programie.
Przyczyna jest prosta, tanio, szybko i bez wysiłku.
Jest jeszcze jeden aspekt znacznie ważniejszy ? nie mamy fachowców od szkolenia na jednośladach.
Przyglądałem się z uwagą jak właściciel OSK szkolił na placu ćwiczeń instruktorkę nauki jazdy, która w uzupełnieniu kwalifikacji chciała szkolić również motocyklistów. Na moją nieśmiałą uwagę, że stopa na podnóżku powinna być oparta w środku podeszwy, by móc palcami w razie potrzeby bez konieczności odrywania nogi od podnóżka wykonać manewr hamowania lub zmiany biegów. Urażony moją uwagą właściciel OSK odpowiedział że… nas tak właśnie uczą żeby nogę opierać o podnóżek czubkami palców.
Kto tak uczy ?
Gdzie są Ci fachowcy i kto im dał uprawnienia do takiego nauczania przyszłych instruktorów nauki jazdy motocyklem?

Nie zakłamujcie historii!

60-lecie Polskiego Związku Motorowego ? Wielka Gala !
Obchodzone centralnie w Hotelu Wiktoria i lokalnie na Salonach Automobilklubu Polski. Na uroczystości przedstawiono 60-cio letnią historię działalności PZM w Okręgu warszawskim. Wyeksponowano wspaniałe sukcesy zawodników Automobilklubu Polski w rajdach i wyścigach
Samochodowych. Nic o motocyklistach (nawet tych z AP).
Nie wspomniano słowem o ikonach polskiej motoryzacji, Jerzym Jankowskim, braciach Krzysztofie i Stanisławie Brun, Andrzeju Kwiatkowskim, Andrzeju Żymierskim, Włodzimierzu Markowskim czy też ?uśmiechu Warszawy? Janie Kwaśniewskim.
Nic o następnym pokoleniu mistrzów : Janie Kubalskim (17-sto krotny Mistz Polski), Mirosławie Malcu, Ferdynandzie Kubskim, Bogdanie Kantym, Bogdanie Urbaniaku. Ani słowa o Leszku Bargiele, Andrzeju Szymańskim, Ryszardzie Urbańskim.
Nie zauważono istnienia klubów warszawskich, LPŻ’tów, Legii, Budowlanych, Marymontu, Ogniwa, wydawało się że znajdą się w tej publikacji Kluby, które zawsze działały razem i w oparciu o aparat i ludzi z ZO PZM Warszawa, a były to Sekcja Motorowa AZS Warszawa -(5-cio krotny Drużynowy Mistrz Polski w wyścigach drogowych ), czy też Stołeczny Klub Motorowy – (10-cio krotny Drużynowy Mistrz Polski w wyścigach drogowych, zdobywca 44 tytułów Mistrza i Vice Mistrza Polski w klasyfikacjach indywidualnych).
Razem organizowaliśmy wyścigi wokół Stadionu X lecia, na terenie wyścigów konnych na Służewcu, Stegnach a nawet w Płocku .
Nie zauważono heroicznej walki o Stadion X-lecia prowadzonej przez Stołeczny Klub Motorowy.
Zadaję sobie pytanie ?
Czy to ten sam ZO PZM Warszawa?
Adres się zgadza ? ZO PZM Warszawa ul. Filtrowa 75.
A może to sugestia , a może przesłanie ? motocykliści odwalcie się od nas !

Czy Polak może wystarować w Motocyklowych Mistrzosrwach Świata?

Czy Polak może wystartować w Motocyklowych Mistrzostwach Świata!?

Nazywam się Włodzimierz Gąsiorek mam 73 lata i wcale nie czuję się „siedemdziesięcioletnim starcem”, jak mówią niektórzy komentatorzy telewizyjni. Na motocykl wsiadłem w wieku 15 lat i jeżdżę do dziś. Zajmuję się szkoleniem, badaniem i budową motocykli, kawałek mego życia to dziennikarstwo motoryzacyjne. Z perspektywy lat spędzonych z motocyklem i doświadczeń nabytych przez te lata chciałbym podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami:
- popularność motocykla rośnie i będzie rosła nadal
- aby jeździć bezpiecznie po zatłoczonych, dziurawych, źle oznakowanych i oświetlonych drogach.
Dzisiejszy motocyklista musi być znacznie lepiej wyszkolony niż by to wynikało z wymogów programu egzaminacyjnego.
- najlepsza formą doskonalenia techniki i taktyki jazdy jest sport motocyklowy. Od prostych konkursów sprawnościowych po sport wyczynowy
- dawno temu zrozumieli to ludzie odpowiedzialni nie tylko za wyniki w sporcie motocyklowym, ale również za bezpieczeństwo młodych motocyklistów na drogach we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii
- Włosi pierwsi stworzyli ?uniwersytet dla motocyklistów? w którym doskonalą swoje umiejętności absolwenci szkółek motocyklowych i szkół doskonalenia techniki jazdy. Efekt ? dziś na listach klasyfikacyjnych prawie wszystkich dyscyplin sportów motocyklowych przodują zawodnicy włoscy
- Spytacie zapewne skąd ta wiedza ? Bezpośrednio od V-ce Prezesa FIM, prezesa ZGPZM p. Andrzeja Witkowskiego. Opowiedział mi o tym gdy pełniłem obowiązki Trenera dyscypliny wyścigi drogowe . Na mój wniosek GKSM powołał tzw. Kadrę Młodzieżową. 93 młodych z całej Polski rozpoczęło szkolenie na obozach w Bydgoszczy i Lublinie potem starty na kartodromach. Własnie kartodromy okazały się znakomitymi obiektami do pierwszej fazy szkolenia wyścigowego. Równie znakomitym sprzętem okazały się Simsony 50. Na tej bazie wyrastali późniejsi Mistrzowie Polski. Dziś nie mamy nawet Mistrzów Polski z Polski. Nie mamy Simsonów i nie mamy szkolenia młodzieży- zostały nam kartodromy. Mając świadomość, że to była jedyna słuszna droga do odbudowania polskiego sportu wyścigowego zaproponowaliśmy Prezesowi ZGPZM ( temu samemu p. Andrzejowi Witkowskiemu który z takim przekonaniem mówił o szkoleniu młodzieży we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii) powołanie Kadry Młodzieżowej i rozpoczęcie szkolenia na sprawdzonych w przeszłości zasadach. W prawdzie nie ma Simsonów ale zbudowaliśmy proste niezawodne motocykle z silnikiem o poj. 125cm3. dwusuwy czyli takie na jakich ścigają się najmłodsi w klasie Red Bull ?Rucis Cap, przedsionku wielkich wyścigów GP. FIM zadbał o narybek do wyścigów drogowych My nie. Propozycja nasza została odrzucona (pismo ZG z dn. 02.11.2009r. popisane Z-ca Dyrektora p. Michał Sikora) ?Obecnie Główna Komisja Sportu Motocyklowego przeznacza środki finansowe na kadrę narodową, pomoc zawodnikom w startach międzynarodowych oraz na nagrody za sukcesy międzynarodowe. Natomiast nabór i szkolenie młodzieży odbywa się w klubach. Proponuję zainteresować tym projektem kluby oraz podmioty prywatne, które zapewniłyby finansowe wsparcie i umożliwiły ewentualne szkolenie młodzieży na opisanych pojazdach przez zainteresowane podmioty.?
Nie ma pieniędzy , nie ma potrzeby. Nie ma też Polaków na pozycjach Mistrzów Polski. Związek Sportowy, który nie szkoli młodych musi zginąć !!! Już w 2010 roku wystartuje klasa Junior dla małolatów od 9 do 18 lat. Startować będą na kartodromach i trasach okazjonalnych na motocyklach dwusuwowych produkcji krajowej poj. 125cm3. Motocykl do klasy junior można nabyć już za 3000 zł.
Panowie z Federacji Sportów Motorowych PZM (w zał. piśmie) ? stwierdzili my nie , a wy jak chcecie róbcie sobie sami. Traktujemy to oświadczenie jako oficjalną zgodę.
Zrobimy to Sami.

Dzień dobry!

Już wkrótce zaczną pojawiać się kolejne wpisy… Tymczasem sukcesywnie uzupełniane są strony: „Parę słów o sobie” oraz „Wawerska Szkoła Jazdy”. Zapraszamy :-)